niedziela, 04 marca 2012
Jogurty wegańskie z mleka roślinnego

Do zalecanych, przez Panią Bożenę Żak - Cyran, produktów fermentowanych należą także jogurty. Można je przyrządzać na bazie "mlek" roślinnych a zakwaszać statretem pochodzącym z jogurtu naturalnego krowiego, a w wersji wegańskiej starterem z zasuszonymi kulturami bakterii fermentacyjnych, które można było dawniej kupić na allegro lub sporadycznie w aptece. 

Obecnie jednak już naprawdę  łatwo jest kupić także jako starter jogurtu  po prostu jogurt sojowy wegański (np. w Piotrze i Pawle, Auchan, Real) i wtedy dodać go do naszego mleka sojowego - wtedy  dla wegan, lub dla osób uczulonych na białko zwierzęce nie ryzykuje się nawet najmnijeszej jego porcji, a dla wegan jest to o wiele prostsze niż buszowanie po aptekach w poszukiwaniu kapsułek bez otoczki żelatynowej...Jest to świetna opcja jogurtów dla osób z nietolerancją latozy, ale też może być pomocne w leczeniu skazy białkowej, ze względu na to, że białko roślinne jest tu przefermentowane, i przez to lżej strawne, łatwiej przyswajalne a bakterie jogurtowe pomagają chronić układ trawienny i florę jelitową, która i tak czesto jest już podrażniona alergią.

Wtedy robiąc jogurt sojowy, postępujemy tak samo jak w posie robienia domowego jogurtu, który robiłam z jogurtu na bazie mleka krowiego a opisałam opisałam tu klik. Każde następne porcje możemy tworzyć używając jako startera już naszego "domowego" jogurtu i nie musimy niczego wiecej kupować.

  

ps. na fotce jest jogurt niewegański !!!

 

Domowa kapusta kiszona dzień 5 i 6



Kapusta kisiła się w niedomkniętych słoikach (dostęp powietrza) lub wecku, do którego raz na jakiś czas (co 2 dni) mozna wpuścić powietrze, w temp. pokojowej około 3 dni. Potem wyjechałam na 4 - wstawiłam ją do lodówki, co spowolniło proces fermentacji. Po powrocie - tadam - piękna, soczysta, pełna witamin, zdrowa, no i smaczna. Co za truizmy, ehh, no ale tak po prostu jest. 

 

Ludziska - zróbcie sami kapuchę! :) (najlpiej od razu, aby skrócić robotę, z 2 główek - 4 słoje bo rewelacyjnie się przechowuje i wystarczy i na zupę, i na surówki, i na farsze do pierogów czy pasztetów warzywnych, no i do podjadania), ma niepowtarzalny smak i jaka satysfakcja! Świetnie się przechowuje! 

Tutaj klik jest naukowe podejście do tematu: wszystko o zasilających ją bakteriach, grzybach, składnikach, mikroelementach - foodlexicon! 

 

Teraz tylko wtarkować jabłko ze skróką, marchewkę, ciut cebulki, łyżkę oliwy lub oleju - i mniam! Można wszystko w malakserze, to jeszcze krócej !

 

 

czwartek, 23 lutego 2012
Domowa kapusta kiszona - dzień drugi i trzeci

 Po około 24 godzinach, kapustka zaczęła fermentować - widać to po bąbelkach. 

  

Po około 36 godzinach puściła już sok a przy odkręcaniu słoika słychać  pssst :). Można ją znów ciut ubić, jeśli w soku się podniosła przez noc. Zapach też już nie jest słodki, ale lekko fermentowany.

 

wtorek, 21 lutego 2012
Domowa kapusta kiszona - dzień pierwszy

Zdażyło się Wam kupić kapustę, której potem nie mieliście ochoty zjeść? Albo zaśmierdła w woreczku? Albo z dolanym octem? Albo zbyt słoną? Albo za dużo na raz i nie ma co z nią potem zrobić? 

Mnie się zdażyła każda z tych sytuacji. Powiedziałam - o nie..., koniec. Od czego mamy w Polsce piekną, ciężką, surową kapustę w każdym sklepie, przez całą zimę dostępną...? I oczywiście pomocne you tube? Znalazłam  prosty przepis, który wypróbowałam już jeden raz. Kapustka wyszła wyborna! Zatem polecam go serdecznie na youtube klik . 

A u mnie wyglądało to dziś tak a zajęło z 15 minut góra!

 

Kapusta kiszona domowa: 

Co będzie potrzebne: kapusta, sól, najlepiej z naturalnymi mikroelementami (ja dodałam himalajską), miska (najlepiej plastikowa), szatkownica (lepiej drewniana lub plastikowa), dwa słoiki, ubijak od moździerza lub inna ciężka końcówka do ubijania kapusty. Jak nie ma to można ubić rękoma.

Kapustkę poszatkować i delikatnie wkładać kilkakrotnie po pełnej garści do słoika, każdą włożoną garść w słoiku delikatnie oprószyć solą (tak jakby to miało być do smaku do zjedzenia teraz). 

   

Po wstępnym napełnieniu słoja, ubić zawartość rękoma lub tłuczkiem. (Dużo ubędzie). Dopełnić kolejnymi garściami jak poprzednio. Zostawić około 2-3 cm miejsca od wylotu na sok, który puści kapusta.

  

Średnia główka kapusty mieści się w dwu litrowych słoikach ... Na razie nie widać jeszcze soku ani bąbelków, kapusta tylko lekko zmiękła. Jeśli napchamy do bardzo wysoka, warto każdy ze słoików wstawić na spodeczek (jak na filmie), aby póxniej sok nie zalał stołu.... 

 

Może wygląda, że to dużo roboty, a kapusty mało - lecz gdy się ją wybiera ze słoika znów staje się objetościowo większa, bo przestaje być ubita. 

Dodatki - jeśli ktoś lubi może dodać do zszatkowanej kapusty w misce  nasiona kopru lub kminku, albo startą marchew - poprawiają one strawność ukiszonej kapusty, a także działają przeciw wiatropędnie. Tym razem jednak niczego nie dodałam.

Kapustka powinna być postawiona w temp. pokojowej, w nienasłonecznionym miejscu. Za około 5-6 dni, gdy będzie już ukiszona - można ją umieścić w lodówce, aby spowolnić proces fermentacji.  

Następne zdjęcia z fermentacji kapusty kiszonej - jutro. 

 

 

 

Nie marnuję - co zrobić z nieudanymi wypiekami na zakwasie i resztkami pieczywa

Cóż, na początku popełniami błędy w pieczeniu i zapewne zostanie nam troche "piętek" od chleba. Niektórzy lubią tylko świeży, ten pieczony w danym dniu. Zatem co zrobić z resztkami chleba? - Zbierać! Zbierać i suszyć. Potem... uprażyć w piekarniku, a następnie nastawić kwas chlebowy wg tego klik przepisu.

 

Na razie - zbieram. Gdy kwas zrobię po raz pierwszy - na pewno zrelacjonuję :) 

niedziela, 12 lutego 2012
Kwas z ziaren podobny do Rejuvelac

Gdy moczyłam zaiarna zbóż na kiełki, szkoda mi było wylewać tej wody, a ile można podlewać nią kwiaty...? I tak pewnego dnia upiłam jej ze słoika, w którym moczyły się ziarna. Była nijaka, ale nie niesmaczna, taka trochę jeziorna.

Młody kwas:

 

Postanowiłam dodać miodu i poczekać do rana. Następnego dnia spróbowałam, woda zakwasiła się delikatnie a czwartego dnia choć kwas był najsmaczniejszy, musiałam już  dzbanek uzupełnić częścią świeżej bo wiele upiłam. Tak też zaczęłam sobie hodować taką zbożową wodę fermentowaną, która nazwałam "kwasem zbożowym". 

Kilkudniowy:

 

Gdy nasiona przestają być zywe, przestają w tej wodzie kiełkować (to widać) a zaczynają się "dusić" - to ja je odsączam i używam do potraw a kwas nastawiam nowy, świeży.

   

Natomiast w rejuvelacu (klik) ziarna są blendowane i hodowany jest kwas z zieren uprzednio kiełkujących ale  zmielonych i jest on gęstszy, ciemniejszy...ale jeszcze tego nie spróbowałam. 

 

Ogórki małosolne

Zdjęcia z zeszłego roku...Niestety nie bardzo pamiętam proporcje. Ale Na słój wchodziło 1,5 kg ogórków, główka czosnku, 2 pęczki kopru, 3-4 cm chrzanu i 2 czubate łyżki soli. Z tą solą to zawsze dawałam jej za mało. Jednak nie pamiętam dokładnie. Jednak fotka została:

 

 

 

Tagi