poniedziałek, 05 marca 2012
Vegan sajgonki RAW ... - o co chodzi ;) ? Jesień 2011



Vegan, wegańsko - czyli bez mięsa, bez ryby i bez nabiału. RAW - znaczy surowe składniki. A sajgonki - bo w papierze ryżowym, takim jak do sajgonek smażonych.

Nooo... tutaj to już zaczęłam sie trochę rozkręcać. Często używałam wcześniej w kuchni papieru ryżowego do zwykłych sajgonek, takiego z firmy Vifon, paczka za 6-7 zł niemal w każdym sklepie, gdzie jest tzw. "dział z chińszczyzną". 

Przygotowujemy surowe warzywa, jakie chcemy,  w paseczki do włożenia do sajgonek...

  

 

   

 Papier ryżowy moczy się w talerzu z wodą przez kilka sekund a potem przekłada na suchy talerz i faszeruje. (Tak jak naleśnik się smaży a potem przekłada i faszeruje na kształt krokieta, tyle, że tu się nie smaży tylko moczy kilka sekund w wodzie i zawija). 

Blenduję pestki dyni z kolendrą i sola, na pastę która wewnątrz smarowałam sajgonki.

 

 

To jest o tyle fajne, ze się nie ciapie, nie rozmięka, papier świetnie trzyma różne nadzienia, farsze, o ile nie sa tłuste. Można zawijac dosłownie wszystko- owoce, truskawki, sałatę, warzywa z tofu... Na lato do pracy jest to super zamiast kanapek. A 1 płatek papieru z ryżu ma tylko 5 kcl... Dobrze się przechowują w pojemniczku plastikowym nawet na drugi dzień.

 

 

 

 

 

Szparagi... hm... 2011.

 

 

Kanapki z sałaty RAW - czy to jest jedzenie?

Oj tutaj, nic takiego, ale w kontekście mięsożerców, przecież to nie jest jedzenie... No, a dla mnie to się stało jedzeniem, po prostu fajna przekąska, kanapka na sałacie, pasta oliwkowa, zioła, koper, mikroelementy, błonnik, i duuużo zieleniny! Kop energii. Aż mi się wtedy śmiać chiało po takim posiłku. Że tak po prostu można. Co za ulga!

 

Wiosna 2011 - jeszcze z działki... rucola

W 2010 roku jeszcze z działką było wszystko w  porządku, zdążyłam z nowalijkami i mogłam cieszyć się codziennymi zbiorami rukoli...Tutaj sałatka z oliwą i rukolą, kasza gryczana raw (tylko namoczona na noc), duuużo koperku i ciut jogurtu naturalnego bałkańskiego...

 

 

 

 

2011 - pierwsze obiady RAW - moczona kasza gryczana

No więc wpadłam na to przez przypadek (nie myślałam o takim "dziwactwie" jak sam ruch RAW FOOD wtedy). Na razie byłam z siebie dumna, że nauczyłam się po co w ogóle namaczać strączki (aby pozbyć się wraz z wodą, która odlewamy szkodliwych związków zwanych fitynianami), i raz namoczyłam też z rozpędu kaszę gryczaną na noc. Rano wstawiłam ją odsączoną do lodówki, aby potem ugotować. Gdy wróciłam zapomniałam, że nie była gotowana, bo jak spróbowałam, to była zimna z lodówki, ale miękka i smaczna - więc po prostu podałam ją na obiad z sałatką i twarożkiem wiejskim. I tak nie otrułam się ;) surową kaszą, więc zaczęłam ja tak przygotowywać latem, no, bo po co ją gotować, jak jest smaczna, zdrowa i OK tylko namoczona? To nie jest strączek, które trzeba gotować, tak jak suszony groch, fasola itd...

 

 

 

Kanapulki na upalny poranek - lato 2011

Pamiętam, że wtedy były tu naprawę upalne dni. Już z samego ranka, koło 8.30 temperatura wskazywała ponad 26 stopni. Zapowiadało to upał. Pamiętam też, z dziecinstwa, że w blokach, na klatce schodowej zawsze było zimno, miało się gęsią skórkę wychodząc np. na plażę i rano był chłod, ale zaraz koło 10, na słońcu ta zmarźnieta skóra nagrzewała się od słońca i było takie mieszane uczucie, w środku ciało jest zmraźnięte a na zewnątrz skóra pali od gorącego wiatru i słońca.  Duża różnica temperatur międzu cieniem, a słońcem nad Bałtykiem... 

Z tym kojarzy mi się takie śniadanie... - jem chłodne, bo zaraz wyjde na skwar...

 

Późne lato 2011 - leczo z cukinii z ziołową bagietką

Mmmm...wtedy przygotowywałam leczo do pasteryzacji, ale oczywiście podjęc też  trzeba było, by wiedziec czy dobre wyszło. Na bagietce oliwa, i zioła z działki.

 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 15
Tagi