Blog > Komentarze do wpisu
Vegan sajgonki RAW ... - o co chodzi ;) ? Jesień 2011



Vegan, wegańsko - czyli bez mięsa, bez ryby i bez nabiału. RAW - znaczy surowe składniki. A sajgonki - bo w papierze ryżowym, takim jak do sajgonek smażonych.

Nooo... tutaj to już zaczęłam sie trochę rozkręcać. Często używałam wcześniej w kuchni papieru ryżowego do zwykłych sajgonek, takiego z firmy Vifon, paczka za 6-7 zł niemal w każdym sklepie, gdzie jest tzw. "dział z chińszczyzną". 

Przygotowujemy surowe warzywa, jakie chcemy,  w paseczki do włożenia do sajgonek...

  

 

   

 Papier ryżowy moczy się w talerzu z wodą przez kilka sekund a potem przekłada na suchy talerz i faszeruje. (Tak jak naleśnik się smaży a potem przekłada i faszeruje na kształt krokieta, tyle, że tu się nie smaży tylko moczy kilka sekund w wodzie i zawija). 

Blenduję pestki dyni z kolendrą i sola, na pastę która wewnątrz smarowałam sajgonki.

 

 

To jest o tyle fajne, ze się nie ciapie, nie rozmięka, papier świetnie trzyma różne nadzienia, farsze, o ile nie sa tłuste. Można zawijac dosłownie wszystko- owoce, truskawki, sałatę, warzywa z tofu... Na lato do pracy jest to super zamiast kanapek. A 1 płatek papieru z ryżu ma tylko 5 kcl... Dobrze się przechowują w pojemniczku plastikowym nawet na drugi dzień.

 

 

 

 

 

poniedziałek, 05 marca 2012, zou_woodwalker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/03/07 22:30:26
Super pomysł :-) Zrobię sobie takie do pracy. Szkoda że wcześniej nie pomyślałam o tym bo miałam kiepski papier (kupiony w evergreen), który mi za każdym razem pękał podczas pieczenia, byłby w sam raz na surowo :-)
-
2012/03/08 07:31:02
Witaj Edysqa!
Polecam serdecznie! Wymyśliłam je szukając dobrego, praktycznego pomysłu na śniadania do szkoły dla Kuzynki, która była wtedy w szkole baletowej. (Nie kogła wcinac drożdżówek ani zbyt wiele chleba, w domu jadła kasze ale potem w szkole...ciężko było). Można zrobić je w środku z bardzo odzywczymi farszami. Sajgonki są generalnie lubiane i wystarczy ze sobą pudełeczko sosu czy dressingu np. z jogurtu sojowgo do maczania - naprawdę się sprawdzają. Najlepsze w nich to, że nie brudzą rąk, są bardzo praktyczne w spożyciu. Na początku po zwinięciu wydają się wilgotne, ale to znika po pół godziny już są elastyczne. Smacznego!
-
2012/03/08 07:35:49
Acha, a co do papieru - wypróbowałam różne z Siostrą, ale najlepszy był ten z TaoTao - taki po około 9 - 12 zł za paczkę w markecie, popularny. Jest cienki i elastyczny. Najgorszy był niemiecki, taki w którym było tylko 20 sztuk- gruby jak okładka a nie jak papier, okropnie też cieżkostrawny pousmażeniu. A te TaoTao są lekkie jak oblaty, tylko elastyczne.