Blog > Komentarze do wpisu
Głodówka dzień 2 (godzina 36)

Rano czułam się świetnie. najtrudniej jest bez porannego rytuału - kawy rozpuszczalnej z dużą ilością mleka sojowego a zcasem też z cynamonem. Tym razem był to kubek ciepłej wody. Czuła się ogólnie dobrze. Poprzedniej nocy miała jednak płytki sen, budziłam się i nie pamietałam czy to początek głodówki i mam dalej spać, czy też, to normalny dzień. Słowem nieco niepokoju, bo brak wprawy i większych doświadczen w tym temacie... W ciągu dnia czułam sie bardzo dobrze. W porównaniu z poprzednią 36 godzinną - w ogóle nie dokuczały mi myśli o jedzeniu. Poprzednim razem obsesyjnie wciąż chciało mi się kaszy, owsianki albo daktyla. Teraz bez problemu leciały w TV Kuchnia programy i nie robiło to wrażenia, ani sok zółądkowy sie nie produkował. Widac spokojniej podchodzę do tego i motywacja zdrowotna i wewnetrzna jest bardziej ugruntowana i silniejsza niż zewnętrzne bodźce, czy pokusy.  Potem poszłam na pocztę i tu mój błąd - ubrałam się za grubo (bo w alaskę). Przez to na poczcie dostałam ciapek przed oczami i usiadłam na ławce. Po wyjściu, posiedziałam sobie na słonku. Kupiłam wodę, na szczęście była chłodna i doszłam do siebie. Potem poszłam jeszcze na krótki spacer po osiedlu. Czasami na poczcie nawet normalnie robi się słabo (duszno, kurz, kolejka), więc to nie była jakaś trauma. Okutałam się jak na zimę, a było plus 10 C! 

Ale wróciłam do domu i odczuwałam problemy z koncentracją, lekkie spowolnienie (na przykład zostawiłam klucze w drzwiach). Chwilkę tylko pobolewała mnie głowa. Piłam wodę chłodną, póki taka była przyniesiona z dworu, bo było mi raczej za duszno niż za zimno. Chyba idzie wiosna.

Przy mojej poprzedniej 36 godzinnej o wieeele gorzej się czułam, łeb bolał i bardzo dokuczały myśli o jedzeniu. Wtedy też pogorszyła się cera. Teraz nic. No i nie kusi mnie obsesyjnie jedzenie.   

No, to dziś jeszcze wieczór i 12 godzin nocy a rano - tym razem kończę na śniadaniu około godziny 8 rano,  jutro. Zatem można liczyć że będzie 48 godzinna moja głodówka. (dokładnie to 50 g.)

czwartek, 08 marca 2012, zou_woodwalker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: