Blog > Komentarze do wpisu
Uff...No i pierwsza porażka chlebowa :)

No więc upiekłam dwie pierwsze... razowe moje cegły...

 

Miał to być chlebek zwykły żytni razowy na zakwasie. 

 

 

Piekłam go w roemertopfie - glinianym naczyniu, które uprzednio namacza się w wodzie, co podczas pieczenia zapewnia chlebkowi nawilżenie i chrupiąca skórkę.

 

Niestety przewidywałam klapę - już podczas zamieszania ciasta czułam, że zakwas sobie nie poradzi. Teraz wyczytałam, że był zbyt rzadki i lejący i jego siła była zbyt nikła by podnieść ciasto bąbelkami fermentacji...Jednak się nie żrażam,  podkarmiłam resztę zakwasu aby był tym razem gęsty i kleisty (jak wyrośnięte ciasto racuchowe) i zostawał na łyżce podczas mieszania. Mój był gladki jak ciasto naleśnikowe.

 

Będzie kolejne podejście, może nawet nie do trudnego chleba żytniego a do pszenno-żytniego na zakwasie. Takiego codziennego. Z tych twardych chlebów wykombinuję coś, do czego daje się skórkę od chleba na zakwasie...Może kwas chlebowy? Może kiszonki jakieś?

 

 

 

 

sobota, 11 lutego 2012, zou_woodwalker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: