Blog > Komentarze do wpisu
Suszone pestki dyni



Jesienią 2011 kupiłam na rynku dynię, aby zrobić zapiekankę dyniową z mlekiem kokosowym na ostro. Nie spodziewałam się tak dorodnych pestek w tej dyni! 

Spojrzcie jakie napęczniałe, dorodne - na szczęście pamiętam u kogo kupiłam na ryneczku te dyńkę, to na pewno spróbuję znów na jesieni spotkać tego sprzedawcę...

   

 

 

 Czyż nie wyglądają jak osobiste, małe słońca, które chce się mieć w kieszeni w mroczny zimowy poranek czy na szarym wieczornym przystanku? Aż żałuję, że je zeżarłam, tak by pięknie wykiełkowały w nowe dynie...Eh.

niedziela, 12 lutego 2012, zou_woodwalker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: