Blog > Komentarze do wpisu
Focaccia, pizzerinka z cebulą, oliwą, rozmarynem i oliwkami

Focaccia - to rodzaj włoskiego placka, pieczonego z ciasta na pizzę ale pozbawionego sosu pomidorowego i sera. Za to placek ten możemy urozmaicić innymi dodatkami. Powinna zajmować całą blaszkę, ale chyba to, to com ja uczyniła to wygląda jak pizzerinka??? Albo jakis "cebularz". No cóż, poprawię się...

Po raz pierwszy użyłam mojego wypiekacza do chleba Silvercrest SBB 850 EDS A1. Do zagniecenia ciasta. 

 

Zgodnie z regułami pieczenia w maszynach - składniki mokre oddzielamy od dodatków suchą mąką: woda na dno, ta to mąka, na niej w jeden róg sól, w drugi drożdże, na środek cukier - każde w osobnym dołeczku.  

 

Ciasto jak widać podrosło. Słabo zbierało po bokach, bo dałam bardzo niewielką porcję mąki, a foremka jest duża. 

Nastawiłam Silvercresta na program nr 6 - zagniatanie ciasta drożdzowego. Generalnie maszyna w tym programie najpierw około 15 minut delikatnie podgrzewa foremkę z mąką, potem 15 minut wyrabia i ze 30 minut pozwala rosnąć, potem jeszcze wyrabia jakieś 2-3 minuty (wtedy można dodać dodatki bez obawy, że je zmieli tak, że nie będą widoczne) i znów wyrasta około 50 minut. Ja skróciłam całkiem wyłaczając maszynę, ostatni czas wyrastania - przełożyłam ciasto 10 minut po drugim wyrobieniu na papier i na blaszkę w kształcie płaskiego placka ciasto sobie 10 minut podrosło i upiekłam na 220C około 10-12 minut.

Ta dam! To było najlepsze moje dotychczasowe ciasto "na pizzę". Chrupiące, puszyste...Gdybym się tak nie spieszyła i rosło by jeszcze z 50 minut - to nie wiem w czym mogłoby być lepsze? Trudno mi to sobie wyobrazic, bo to było pyyyszne! Już nigdy nie skusze się na kupną pizze do domu. NEVER!!!! Co za ulga, co za radość...

 

Drugą część ciasta schowałam do lodówki. Ta, była wielkości rozpostartej dłoni. 

Przepis: 

Na dwa małe placki, każdy wielkości dużej dłoni:

150 ml ciepłej wody

225 do 240 gram mąki pszennej (jeśli za rzadkie w maszynie dodać ciut)

3/4 łyżeczki soli grubej

1 łyżeczka cukru brązowego 

pół paczuszki drożdzy suszonych czyli około 3-4gramy (ja dawałam tych z dr Oetkera)

łyżka oliwy z oliwek

Na wierzch: 

1 posiekana szalotka, kilka czarnych oliwek, kilka listków rozmarynu (ja miałam świeży mrożony z makro), sól. Wymieszać to w 1 łyżce oliwy. Nakładać na uformowany placek. Zostawić do podrośnięcia w ciepłym miejscu (zostawiam na dachu piecyka, który się rozgrzewa lub przykryte ściereczką na kaloryferze).  

Na drugi dzień na śniadanie powtórzyłam w 10 minut ten wypiek, z pozostałej części ciasta, którą przechowałam w omączonej folii w lodówce. 

  

piątek, 17 lutego 2012, zou_woodwalker

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/17 15:41:26
wow, brzmi i wygląda przepysznie!!! w niedzielę spróbuję
-
2012/02/17 16:47:41
Smacznego!